wtorek, 12 maja 2009

Niezdecydowana

Tak to już jest, jedni wiedzą czego chcą, inni wiedzą, ale nie wiedzą, że wiedzą, jeszcze inni nie wiedzą, a niektórzy się w tym gubią. No, ale ja chyba wiem. Po prostu jestem niezdecydowana. Wiele razy chciałam być zdecydowana, ale usilne do tego dążenia, jeszcze bardziej mnie zmylały, więc postanowiłam dać sobie spokój. Jestem jaka jestem, z pozoru zdecydowana, z własnym stylem, wszystko tak, ale tak naprawdę, bardzo często zmieniam zdanie, albo chcę zmienić zdanie, tylko potem nie jestem pewna czy, aby na pewno rzeczywiście chcę to zdanie zmienić. Bo przecież, żeby mieć własne zdanie trzeba się napracować, nagłowić, namyśleć. I potem tak wszystko to rzucać? I zmieniać? Bez sensu. A może wcale nie. Może jest sens. W każdym razie miałam krótko napisać dlaczego niezdecydowana, no ale jak widać, rozważania poszły górą i dlaczego niezdecydowana, nie umiem wytłumaczyć. Po prostu jestem chyba niezdecydowana. A może nie?
No, ale miało być o szafie. Moja szafa też jest niezdecydowana, lecz słuchając opinii innych jest nieco elegancka. Mój charakter, który stworzony jest do dyskusji, automatycznie przyjmuje przeciwne stanowisko, a więc jako pierwszy wstawię zestaw jak najbardziej odbiegający od eleganckości. W tych spodniach zostałam nazwana Ferdynadem Kiepskim, bo podono przypominają jego kalesony. Też mi porównanie, ja tak nie uważam.

spodnie a la kalesony - New Yorker
trampki - miejscowy ryneczek
torebka ze skóry - mamy, z młodości
biała koszulka - H&M
czerwony bluzko-sweterek-Ravel
szalik-nie wiem skąd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz